środa, 13 sierpnia 2014

Rodział 2


    Shea nadal nie mogła zasnąć. Od pierwszej męczył ją potworny ból  głowy. Leżała w swoim łóżku i myślała o niebieskookim brunecie na którego wpadła w gabinecie higienistki. Gdy nagle drzwi jej sypialni zostały gwałtownie otwarte i stanęła w nich Juu z dwoma kubkami w rękach i z jak że nie ogarniętą fryzurą- widać było że próbowała zasnąć.
- Herbatki?- powiedziała  blondynka głupio się szczerząc. Usiadła na łóżku Sheai i podała jej różowy kubek.
- Melisa, może trochę ci pomoże.- ciągnęła Juu. Shea spojrzała na zegarek w kształcie szarego grubiutkiego kotka "4.36".
- Dobrze, że juro sobota możemy pospać jeżeli do rana przejdzie.- uśmiechnęła się słodko Shea- Może gdzieś wyskoczymy jutro?- Juu biorąc łyk herbaty pokiwała głową potwierdzająco na propozycje przyjaciółki.

    W pokoju było ciemno. W ciemnościach znajdowała się jedna osoba, chcąca zakończyć swój  marny żywot. Trzymała w ręku strzykawkę wypełnioną tajemniczą szczepionką po której zażyciu odczuwało się straszny ból. Miała nadzieję, że przedawkowanie jej, jak i prawie każdego leku może prowadzić do śmierci.

Lekkie ukłucie. Pierwsza dawka...

Ukłucie w to samo miejsce. Druga dawka...

Trzecia...

Czwarta...

Następnie, zapadła całkowita ciemność...

    Rano stołówce zebrała się prawie cała społeczność szkolna. Uczniowie stali w długiej kolejce do okienka gdzie wydawano im śniadanie.  Ci którzy już je dostali zajmowali swoje nie zawsze stałe miejsca. Shea i Juu siedziały same przy swoim ulubionym stoliku. Gdy na horyzoncie Juu zauważyła szatynkę o czerwonych oczach i w okularach opuszczonych na nos w towarzystwie rudego, niezbyt wysokiego chłopaka, lekko się podniosła i zaczęła machać energicznie ręką wskazując że wolne miejsca przy stoiku czekają właśnie na nich.
- Bubo! Vulpes! Tutaj!- krzyknęła Juu.
- Musiałam pośpieszać Vulpesa, bo bałam się, że odlecisz, tak  machałaś tymi rękami. - powiedziała ironicznie Bubo. Shea parsknęła śmiechem a Juu spiorunowała ją spojrzeniem. Dwójka usiadła naprzeciwko młodszych koleżanek i zaczęli spożywać śniadanie.

    Już wszyscy uczniowie zajęli swoje miejsca gdy nagle drzwi zostały gwałtownie otwarte przez mocno spóźnionego chłopaka w białym irokezie- Arka . Spanikowany rozejrzał się po stołówce i dojrzała jeden stolik, przy którym było wolne miejsce, gdzie między innymi siedziała Shea zajęta jedzeniem swojej porcji i przytakiwaniem Juu, która tak szybko i nie wyraźnie paplała, że trudno było ją zrozumieć. Szybko odebrał swoją porcję i posadził swój szanowny, punkowy tyłek obok Sheai, która natychmiastowo speszyła się i lekko zarumieniła. Arek popatrzył się na zajmujących stolik i gestem głowy "serdecznie" się przywitał.
- O czym gadacie?- zapytał.
- To ona gada.- stwierdzi Vulpes wskazując na prowadzącą rozmowę z samą sobą Juu.
- O! Arek, hej!- zwróciła się do chłopaka którego dopiero teraz zauważyła bo była zajęta "rozmową" ze swoimi znajomymi.
- Hej.- odpowiedział chłopak i natychmiastowo się rozpromienił- bardzo lubił blondynkę, był równie rozgadany jak ona i zgadzali się w wielu sprawach. Shea dokładnie wiedziała jak wyglądają rozmowy Arka i Juu, więc postanowiła się ulotnić by nie zostać ofiarą zbyt zamaszystego wymachiwania rękami podczas ich dyskusji. Rzuciła krótkie "cześć", odniosła tacę z resztkami po  jej śniadaniu i udała się do wyjścia ze stołówki.

    Shea była już w akademiku, gdy nagle w ciemnym kącie zobaczyła skuloną postać. Jej zniekształcone ciało pokrywało rzadkie, rudawe futro, z palców rąk i stup wyrastały ostre pazurki, lekko się trzęsła. Skierowała swój zwierzęcy wzrok na Sheaie, która stała jak wryta, jej powieki były charakterystycznie mocno pomalowane na czarno. Podeszła na czworaka do przestraszonej Sheai, a ona krzyknęła i odskoczyła w tył, rozpoznała w niej Elio.Postać przestraszyła się i uciekła w stronę stołówki. Blondynka pobiegła do swojego pokoju i zamknęła za sobą drzwi na klucz.

    Usłyszała stłumione kroki i rozmowę.
- Nie była na szczepionce?!- krzyknęła zaaferowana Juu- To co, do cholery wszyscy bez tych szczepionek wyglądamy jak jacyś zniekształceni mutanci?!- dalej krzyczała.
- Nie wierzę im.- Shea znała ten głos ale nie potrafiła go do nikogo dopasować - Rozmawiałem z kilkoma osobami które urywały się ze szczepionek i wszystkie osoby mówiły, że byli zmęczeni nawet jeśli przespali całą noc, do tego stopnia, że mdleli, mieli mroczki przed oczami i takie różne, ale na pewno nie zmieniali się w TAKIE COŚ! - postawił nacisk na ostatnie słowa.
- Ta sprawa mi śmierdzi.- powiedziała już ciszej Juu i po chwili gwałtownie otworzyła drzwi od ich pokoju. W drzwiach za Juu stał Ursus, którego Shea kompletnie się nie spodziewała a obok niego chłopak z rudo czarnym  irokezem Argi, do którego należał nie do końca znany Sheai głos.
-Szkoda, że nie widziałaś...
-Widziałam. - przerwała słabo Shea, która starała się zapomnieć to co zobaczyła a Juu jej to uniemożliwiała. Wyższa dziewczyna popatrzyła się  na nią przestraszonym wzrokiem.
- Co widziałaś?
-Elio. Krzyknęłam a ona spłoszyła się i uciekła w stronę stołówki. -wyjąkała Shea. Ursus rozejrzał się po pokoju i najprawdopodobniej uznał może się wprosić. Zaraz za nim do pokoju wszedł rudy punk. We czwórkę usiedli przy stoliku do kawy w pokoju Juu i Sheai.
- Co w ogóle się jej stało?- zapytał szatyn.
- A ja wiem? Nic nikomu nie mówiła, rzadko się odzywała,- powiedziała Juu przyjmując pozę myśliciela- wiemy na pewno, że jak by to... nie lubiła za bardzo swojego życia...
-No bo...-powiedziała cicho Shea przerywając tym samym rozmyślania blondynki - bo ona rozmawiała wczoraj ze mną...-wszystkie spojrzenia skierowały się na nią a ona speszyła się i zaczęła mówić jeszcze ciszej- pomyślałam, że zawsze jest taka smutna i może przyda jej się komuś wygadać. Ona powiedziała, że chce ze sobą skończyć i że wie nawet jak tylko mi tego nie powiedziała- oczy Sheai zaszkliły się i po chwili po jej policzku spłynęła łza a za nią kilka następnych- Chciałam ją powstrzymać, ale nie wiedziałam jak- rozpłakała się na dobre. Ursus widząc to, szybko chwycił chusteczkę wystającą z paczki leżącej na stoliku i podał ją Sheai.
-Shea spokojnie, nie mogłaś nic na to poradzić- powiedziała Juu przytulając roztrzęsioną dziewczynę.
- No to chociaż wiemy coś więcej, ale to i tak za mało. Musieli byśmy wiedzieć jak planowała się zabić- powiedział zamyślony Ursus. Zapanowała cisza, wszyscy zastanawiali się nad rozwiązaniem zagadki. Juu wstała i podeszła do szafki, w której trzymały naczynia i wyjęła z niej cztery kubki . Następnie włączyła czajnik i wsypała fusy czarnej herbaty do kubków, po chwili zalała je wrzącą już wodą. Postawiła cukierniczkę na środku stolika i podała wszystkim kubki i łyżeczki. Następnie usiadła po turecku na swoim poprzednim miejscu na kanapie i napiła się gorącego napoju.
- Ja...Ja chyba wiem kto może wiedzieć coś więcej- przerwał milczenie Argi a wszyscy spojrzeli na niego pytającym wzrokiem.



***************************************************************************************************************


Wow wow jaki herbaciany rozdział xd. Wzięłam radę Puelluli do serca i postaram się aby w tej jak że zacnej  historii pojawili się dresy i plastiki (bo też mi ich brakuje ;-; ). No a galeria... trudno powiedzieć kiedy się pojawi bo na razie nic nie jest skończone... Na razie wszystko mam w rozsypce.
 

3 komentarze:

  1. Jak ja kocham herbaciane rozdziały. Czytam trillera a tu wyskakujesz z herbatką. Bo w końcu herbata jest dobra na wszystko i do wszystkiego. Pośpiesz sie z galerią bo chcę zobaczyć te postacie po komputerowej obróbce. I napisz 3 rozdział, żebym ci go sprawdziła przed twoim wyjazdem <3

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie ziomie! GALERIA! biedny człek może się już pogubić w rozpoznawaniu bohaterów... no i niezłe mają wyposażenie w pokojach... widać że pierwsza wizyta w prawdziwym akademiku jeszcze przed tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to sama bym tego akademikiem nie nazwała (ale nazwałam xd), są to raczej gorzej wyposażone mieszkanka (bez kuchni) mieszczące się w kilku budynkach blisko szkół i stołówki. W przypadku Sheai mieszkanko ma dwa pokoje mały przed pokój i malutką łazienkę. są też pokoje jedno osobowe i albo trzy osobowe.
      A z galerią... to sama uważam, że by się przydała, staram się jak mogę ale byle szajsu to tu nie dodam ;p

      Usuń